Loading
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11

• Historia Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Babimoście

 

KBS Babimost w maju 1931 roku w ogrodzie strzeleckim

 KBS Babimost w maju 1931 roku w ogrodzie strzeleckim

   

Kurkowe Bractwo Strzeleckie w Babimoście powstało w roku 1513 wraz z nadaniem miastu praw magdeburskich dnia 11 marca przez króla Zygmunta I Starego. Wydany dokument przedstawia „przeniesienie prawa miasta Babimost w powiecie Kościańskim z prawa polskiego na prawo magdeburskie, takie jak je ma miasto Poznań”.

Według tradycji brackiej król Zygmunt III Waza w roku 1631 nadał bractwu pierwszy przywilej, który podobnie jak przywilej babimojskiego cechu rzeźników z roku 1650 regulował: „Porządek naszytek Cechu, ... tak też y do Obrony Miasta, iako Strzelbe, aby każdy mieł broń dobrą”.

W 1738 roku starszy bractwa Jan Szukała – żył od 1687 do 1756 w Babimoście – ufundował bractwu najstarszą znaną księgę, do której wpisywano wstępujących członków. Babimojski organista brat Mateusz Snowadzki i burmistrz miasta brat Georg Adam Tetschke w 1759 roku wspólnie ufundowali łańcuch królewski. Do dziś zachowała się jedynie tarcza tego łańcucha, która przechowywana jest w Izbie Pamięci Babimostu.

Starosta Babimostu – książę Kurlandii Karol Biron zatwierdził w 1772 roku statut bractwa. Z 1799 roku pochodzi najstarsza znana wzmianka o domu strzeleckim, który stał na przedmieściach Babimostu przy drodze prowadzącej do Wolsztyna.

W 1851 roku bractwo liczyło przeszło 80 członków, co oznacza, że co czwarty chrześcijański obywatel miasta do niego należał. Król Fryderyk Wilhelm IV w 1855 roku ofiarował bractwu sztandar. Z tego samego roku pochodzi zachowana pieczęć lakowa bractwa z napisem „Schützeninnung zu Bomst” – czyli „Cech Strzelecki w Babimoście”.

Pieczęć lakowa KBS Babimost z napisem „Schützeninnung zu Bomst” – czyli „Cech Strzelecki w Babimoście” z 1855 roku

Pieczęć lakowa KBS Babimost z napisem „Schützeninnung zu Bomst” – czyli „Cech Strzelecki w Babimoście” z 1855 roku

 

Babimojskie bractwo w 1911 roku zorganizowało 16 Festyn Zjednoczenia Strzeleckiego Nowa Marchia–Poznań. W Babimoście gościło wtedy 229 strzelców z 9 bractw. Kurkowe Bractwo Strzeleckie w Babimoście istniało do 1945 roku, kiedy to zakazana została jego działalność.

 

Czwartego sierpnia 1998 roku – 9 lat po zmianach politycznych w wolnej już Rzeczpospolitej Polskiej – z inicjatywy brata Alfreda Hajduły zebrała się w Babimoście osiemnastoosobowa grupa obywateli gminy Babimost z zamiarem założenia stowarzyszenia pod nazwą „Kurkowe Bractwo Strzeleckie w Babimoście”. W następnym miesiącu bractwo uzyskało osobowość prawną i zostało wpisane do rejestru stowarzyszeń Sądu Wojewódzkiego w Zielonej Górze. Cele brackie w rejestrze zostały tak określone: „pielęgnowanie idei patriotycznych i tradycji historycznych, utrwalanie świadomości oraz poczucia obowiązków obywatelskich i państwowych względem RP, ćwiczenie umiejętności strzeleckich, organizowanie lub uczestniczenie w imprezach z okazji świąt państwowych i kościelnych, szeroka współpraca z podobnymi stowarzyszeniami w kraju i za granicą”.

Od 2003 roku nowo wybrany prezes, brat Ireneusz Handke doprowadził bractwo do umundurowanej i prężnie działającej organizacji. Prezes wprowadził bractwo w społeczność gminy i parafii Babimost i zapisał jego członkowstwo w Zjednoczeniu Kurkowych Bractw Strzeleckich RP. Pod jego kierownictwem bractwo stało się widoczne w Babimoście, w Polsce oraz za granicą. Jego zasługą jest również, że nasze bractwo znalazło się w pierwszym albumie bractw RP z 2005 roku. Babimojskie bractwo rozrosło się i zorganizowało w 2004 roku pierwsze strzelanie królewskie. Pierwszym królem reaktywowanego w 1998 roku KBS w Babimoście został brat Ireneusz Handke.

 

Aleksander Waberski

Komisja Historyczna KBS Babimost 

• Bractwo kurkowe w Sulechowie

krzyze

   Od wieków do roku 1945 istniało bractwo kurkowe w Sulechowie. Bractwo miało swoją siedzibę w domu strzeleckim i własną strzelnicę. Co roku w tygodniu po Zielonych Świątkach sulechowskie bractwo organizowało festyn strzelecki, na którym wystrzeliwano króla strzeleckiego. Na przestrzeni czasu w skład sulechowskiego bractwa wchodzili różni obywatele miasta.

   Z inicjatywy starszego bractwa sulechowskiego C. Kahle sen. w roku 1890 bractwa z regionu zjednoczyły się, tworząc okręg strzelecki pod nazwą Związek Strzelecki Nowa Marchia-Poznań (Schützenbund Neumark-Posen). Do tego okręgu należały następujące bractwa: Babimost, Boruja Kościelna, Grodzisk Wlkp., Kargowa, Lubrza, Lwówek, Międzyrzecz, Nowy Tomyśl, Sulechów, Świebodzin, Trzciel, Wolsztyn i Zbąszyń, zrzeszające około 600 braci. Związek rozwijał się organizując strzelania okręgu, które trwały dwa dni na początku sierpnia. Na strzelaniach okręgu bracia gościli w różnych bractwach należących do okręgu. Sulechowskie bractwo zorganizowało w 1893 roku trzecie i w 1899 roku ósme Strzelanie Okręgu.

   Pierwszy raz około 300 braci z okręgu gościło w Sulechowie w dniach 13-14 sierpnia 1893 roku. Sulechowskie bractwo zorganizowało to święto jako III Festyn Zjednoczenia Okręgu (Bundesfest). Cały Sulechów był piękie udekorowany, gdy między innymi również i ówczesne władze miasta witały sąsiednie bractwa. W oficjalnym powitaniu brał też udział korpus oficerski jednostki ułanów sulechowskich z komendantem na czele. Godność króla okręgu zdobył sulechowianin A. Hebold, pierwszym rycerzem został O. Rogsch, również z Sulechowa, a drugim rycerzen został G. Otto ze Świebodzina. Podczes zawodów strzeleckich oddano około 2.880 strzałów.

   Drugi raz bractwo z Sulechowa zorganizowało strzelanie okręgu (Bundesschießen) jako VIII Festyn Zjednoczenia Okręgu w dniach 13-14 sierpnia 1899 roku. Po raz kolejny mieszkańcy miasta pięknie udekorowali swoje domy, a nad ulicami zawieszono ozdobne girlandy. W przeddzień święta wieczorem sulechowska straż pożarna rozpoczęła obchody przemarszem z pochodniami. W pierwszy dzień festynu odbył się koncert na powitanie przybyłych bractw, a o godzine pierwszej w południe około 200 braci przemaszerowało w pochodzie przez miasto. Pochód wzbogaciły pięknie ozdobione platformy ciągnięte przez udekorowane konie i mnóstwo ładnie przebranych uczestników. Przed ratuszem przybyłe bractwa powitał burmistrz Sulechowa Dr. Berger. Zawody strzeleckie trwały dwa dni. Festyn zakończono wieczorem drugiego dnia balem królewskim, który odbył się w lokalu bractwa - na sali domu strzeleckiego.

   Trzy lata później, w roku 1902 na X Festynie Zjednoczenia Okręgu zorganizowanym w Kargowie, królem okręgu został ponownie sulechowianin, mistrz piekarski brat A. Hebold. Na XVI Festyn Zjednoczenia, który odbył się w 1911 roku w Babimoście zgłosiło się 30 braci z Sulechowa.

   Na ilustracji okolicznościowy medal wydany z okazji VIII Festynu Zjednoczenia Okręgu w Sulechowie (13. u. 14. August 1899 Dem besten Schützen Züllichau - 13 i 14 sierpnia 1899 Najlepszemu strzelcowi Sulechów).

Aleksander Waberski, maj 2016

• Lekcja historii w Łęczycy

Tradycyjny już Dzień Koguta naszego bractwa odbył się w tym roku w formie wyjazdowej. Nasze żony zorganizowały nam wycieczkę na turniej rycerski do zamku w Łęczycy. Abyśmy godnie mogli wziąć udział w tym spotkaniu, przed przybyciem wszyscy bracia zostali pasowani na rycerza.

Przed zamkiem w Łęczycy zastaliśmy wielki festyn średniowieczny z licznymi okolicznościowymi straganami, przy których można się było zapoznać z ówczesnym życiem. Poznaliśmy średniowieczne metody czerpania papieru, drukowania rycin i tekstów, a także tworzenia książek sposobem introligatorskim. Zapoznaliśmy się również ze starą heraldyką i mennictwem polskim.

Na dziedzińcu zamku rozbity był obóz rycerski, w którym można było oglądać średniowieczną broń, w tym ciężkie miecze i działa palne. Przed ustawioną trybuną odbywały się pokazy broni palnej, po czym grupa z flagami zapowiedziała wielki truniej rycerski. Na arenę wjechali rycerze na pięknych koniach zakuci w żelazne zbroje, którzy zaprezentowali sposoby średniowiecznej walki mieczami i kopiami rycerskimi.

Wszyscy uczestnicy wycieczki mogli wyobrazić sobie dawne życie podczas turniejów rycerskich, które zwykle organizowano, gdy monarcha zapowiedział przybycie na zamek.

 

8

 

Tak się też działo prawie sześć wieków temu, kiedy to w roku 1426 król Polski Władysław Jagiełło zawitał ze swoim dworem do Łęczycy. W ówczesnych czasach monarcha wędrując po swoim królestwie sprawował władzę i rządził całym krajem. Łęczyca należała wtedy do korony, do królewszczyzny, a zamek królewski był jeszcze drewniany. Sam monarcha więc był właścicielem zamku i majątku ziemskiego wokół niego, tak jak i w innych miejscach Polski i Litwy. Król, jak wiadomo rządził krajem, więc zarządzanie swoim majątkiem zlecał innym, w tym wypadku staroście.

Gospodarzem królewskiego majątku w Łęczycy był ówczesny starosta, późniejszy wojewoda łęczycki Marcin z Rytwian. To on w roku 1426 przygotował godny pobyt swojego pana, króla Władysława Jagiełły na zamku w Łęczycy. Król przy okazji pobytu załatwiał sprawy bierzące, przyjmował poddanych i przewodniczył ważnym rozprawom sądowym.

Na spotkanie w Łęczycy przybył wtedy również Piotr Korzbok – starosta babimojski, który w królewskim majątku w Babimoście w imieniu króla sprawołał władzę i gospodarzył domeną ziemską. Jagiełło przyjął starostę z dalekiego Babimostu, co zostało udokumentowane przez kancelarię królewską.

Poprzednik Jagiełły – król Kazimierz Wielki w XIV wieku, w pierwszych latach swojego panowania włączył dobra babimojskie do królewszczyzny. Piotr Korzbok był trzecim znanym z nazwiska starostą babimojskim, który od 1413 do 1432 roku zarządzał w imieniu polskiego monarchy starostwem babimojskim.

23 maja 1426 roku starosta babimojski Piotr Korzbok spotkał swojego pana, króla Władysława Jagiełłę i po załatwieniu interesów razem bawili na trunieju rycerskim w Łęczycy. O tym, jak mogło to wówczas wyglądać dowiedzieliśmy się 20 sierpnia tego roku na wspaniałej wycieczce do czasów zamierzchłej historii.

Aleksander Waberski, grudzień 2016

 

8

 

• Ciekawe odkrycia studentki

Izabela Kuzyk (Tomczyk) – sympatyczna studentka z Babimostu, zasłużyła się kilkoma odkryciami z historii naszego miasta. Dwa lata temu pisząc pracę licencjalną na temat zabytkowego poliptyka z babimojskiego kościoła, odkryła w archiwum parafialnym akta zawierające korespondencję dotyczącą tego pięknego dzieła sztuki sakralnej. Z jednego ze znalezionych listów, napisanych przez ówczesnego proboszcza Babimostu ks. Franciszka Henke wynika, że poliptyk zakupiono dla parafii już w roku 1858. Ustalenie dokładnej daty sprowadzenia poliptyka do naszej parafii jest niezwykłe cenne, ponieważ literatura opisująca go podaje dotąd błędne daty tego historycznego wydarzenia.

 

8

 

Obecnie Izabela Kuzyk pisze pracę magisterską z dziedziny konserwacji zabytków na temat okazałego budynku byłej „Babimojszczanki” w centrum miasta. Zbierając materiały do tej pracy dokonała następych cennych odkryć. Udało jej się dotrzeć do potomka byłego właściciela budynku, który mieszka w pobliżu nadreńskiego miasta Bonn w Niemczech. Dysponuje on niezwykle bogatym archiwum rodzinnym, zawierającym również liczne XIX wieczne zdjęcia, pamiątki i listy z Babimostu. Wsród tych archiwaliów znajduje się pamiątkowy krzyż babimojskiego bractwa kurkowego z 1855 roku, wydany z okazji poświęcenia pierwszego sztandaru bractwa.

 

8

 

W kolekcji zdjęć są też fotografie byłych członków bractwa – między innymi Wilhelma Ulmitza, byłego skarbnika miasta, który w spisie braci kurkowych Babimostu z 1851 roku zajmuje wysoką pozycję. Na liście bractwa liczącej 80 członków zajmował pozycję numer 12, co znaczy, że pod względem stażu był wówczas jednym z najstarsczych braci. Wilhelm Ulmitz urodził się w roku 1807 w Babimoście w domu przy ulicy Kargowskiej 42, gdzie spędził dzieciństwo. Później prowadził tu gospodarstwo rolne. W życiu zawodowym zajmował się ponadto młynarstwem w odziedziczonym wiatraku przy drodze wylotowej do Kargowej. W 1838 roku ówczesny babimojski skarbnik Tomasz Wróblewski przyjął Ulmitza do pracy w biurze ratusza. Już w następnym roku Wróblewski został burmistrzem Babimostu, a Ulmitz jego następcą jako skarbnik. Skarbnik miasta – wówczas zwany Kämmerer – był po burmistrzu drugą osobą w hirarchii samorządu miejskiego. Tę funkcję Ulmitz pełnił przez 33 lata, aż do 1 października 1872 roku, kiedy to przeszedł na emeryturę. Przez cały ten czas Wilhelm Ulmitz był członkiem babimojskiego bractwa kurkowego. W roku 1878 wyprowadził się do Frankfurtu nad Odrą, gdzie zmarł w 1892 roku.

 

8

 

Następne odkrycie Izabeli Kuzyk związane z jej pracą magisterską, to obszerne zasoby dokumentów Babimostu i Podmokli z XIX wieku w Państwowym Archiwum w Bydgoszczy. Archiwalia zawierają m.in. cenne spisy mieszkańców i właścicieli zabudowań i działek Babimostu oraz obu Podmokli. Nowością dla historii KBS Babimost było odkrycie dotąd jeszcze nieznanego składu zarządu babimojskiego bractwa kurkowego z roku 1870: „Kurrende vorzuzeigen den Vertretern der Schützengilde – Kurendę okazać przedstawicielom Gildy Strzeleckiej 1. p. Karol Kurzmann, 2. p. Dominik Ankiewicz, 3. p. August Maul, 4. p. Albert Leutke w Babimoście”.

Aleksander Waberski, kwiecień 2017

 

• Św. Sebastian – patron bractwa i jednego z babimojskich trojaczków

8

 

Część I Trojaczki z Babimostu

Działo się to w mieście królewskim Babimost, w mroźnym styczniu 1707 roku. Miasto należało do Korony Królestwa Polskiego. Dzierżawcą dóbr królewskich i miasta był starosta babimojski Adam Poniński (ok. 1680-1732) herbu Łodzia. Poniński rezydował w tym czasie na zamku starościńskim, położonym w okolicach zbiegu obecnych ulic Zamkowej i Mostowej. Burmistrzem był Wojciech Rogozia (ok. 1670-1710), który pełnił również funkcję starszego bractwa kurkowego, a proboszczem szlachetnie urodzony ks. Ludwik Kwiatkowski (zm. 1730). Kościół parafialny był jeszcze drewniany, jak wszystkie budynki w mieście.

 

8

 

17 stycznia 1707 roku doszło do historycznego wydarzenia, które ksiądz w księdze chrztów opisał słowem „miraculus”, czyli cud. Tego dnia bowiem wikary, ks. Paweł Ładyński (zm. 1733) ochrzcił trojaczki – trzech chłopców. Swoją oceną wydarzenia wikary nie przesadził – są to jedyne dotąd znane narodziny trojaczków w Babimoście. Trójkę chłopców urodziła Marianna, żona obywatela Franciszka Wojciechowskiego. Drugiemu z trojaczków nadano imię Sebastian, co było wyjątkową rzadkością w owym czasie w Babimoście. Młodszemu braciszkowi Sebastiana nadano imię Fabian, a starszego ochrzczono imieniem Antoni. W księdze metrykalnej ksiądz udokumentował chrzest trojaczków w taki sposób:

NB miraculus. 1707 17 January Rdus Pr Paulus Ładyński Baptisanit trinos filios unius Patris et Matris Francisci Woyciechowski et Marianna Coniugum Lrum quibus nomina data 1mo Antonius cuius Patrini Lucas Wieczorek et Hedwigis Steszewiczowa. 2do nomen Sebastianus cuius Patrini Dominus Paulus Petry Wentzel et Bogumiła Ruska. 3tyo nomen Fabianus patrini Basilius Lewicki et Agnes Dolinska. Omnes de Oppido Babimost”, co znaczy: Nota bene cud. 17 stycznia 1707 roku wielebny ksiądz Paweł Ładyński ochrzcił trzech synów z tych samych rodziców Franciszka i Marianny Wojciechowskich, prawowitych małżonków, z których pierwszemu nadano imię Antoni. Jego chrzestnymi zostali Łukasz Wieczorek i Jadwiga Stęszewiczowa. Drugiemu, którego chrzestnymi zostali szlachetnie urodzony Paweł Petry Wencel i Bogumiła Ruska, nadano imię Sebastian. Chrzestnymi trzeciego syna – Fabiana – zostali Bazyli Lewicki i Agnieszka Dolińska. Wszyscy z miasta Babimost.

Później jeden z księży parafialnych do łacińskiego tekstu dopisał ołówkiem po niemiecku „Drillinge!” i jeszcze inny duchowny polskie słowo „Trojaczki”.

 

8

 

Św. Sebastiana, który już od prawie dwóch wieków był patronem miejscowego bractwa kurkowego, wybrano zatem także na patrona jednego z trojaczków. Trzy dni po chrzcie chłopców – 20 stycznia – kościół katolicki do dziś obchodzi święto śś. Sebastiana i Fabiana. Dlatego wybrano te imiona dla dwóch z trojaczków. Warto dodać, iż mały Sebastian jako jedyny z trójki dzieci miał za chrzestnego szlachcica – Pawła Wencla.

Marianna i Franciszek Wojciechowscy byli już od 18 lat małżeństwem. Pobrali się w babimojskim kościele 20 lutego 1689 roku. Przed trojaczkami Marianna urodziła czworo dzieci, dwie córki i dwóch synów. Jako obywatele miasta posiadali swój własny dom mieszkalny. W Babimoście żyli sobie spokojnie i oboje wybierani byli na chrzestnych.

Co się działo później z trojaczkami – nie wiadomo. Czy w ogóle przeżyły pierwsze dni lub tygodnie? W tamtych czasach umieralność niemowląt była bardzo wysoka, jest więc to mało prawdopodobne. Niemniej jednak w księdze zgonów parafii Babimost na ich temat nie ma śladu. Lecz to jeszcze o niczym nie świadczy. Bywało bowiem, że ksiądz nie dokumentował wszystkich zgonów – tym bardziej dzieci i niemowląt. Atrament do pisania był drogi, papier jeszcze droższy. Oszczędzano więc miejsce w księdze kościelnej i wpisywano tylko ważniejsze zgony. Natomiast pod datą 3 maja 1707 roku znajdujemy udokumentowany zgon: „3tia Maj Mortua Marianna Woyciechows. Civis Babimos. Sepulta in Cemn. B Mria extra Oppidum” co znaczy: 3 maja zmarła Marianna Wojciechowska, obywatelka Babimostu została pochowana na cmentarzu Najświętszej Maryi [Panny] za miastem.

Matka trojaczków, Marianna, zmarła więc niecałe cztery miesiące po ich urodzeniu. Cmentarz, na którym ją pochowano, w późniejszych czasach powierzono św. Jackowi. Tak jest do dzisiaj.

Aleksander Waberski, kwiecień 2018

 

Brackie Insygnia

Kontakt

 

 
     KURKOWE BRACTWO STRZELECKIE
                   W BABIMOŚCIE
 
    66-110 Babimost, Rynek 13
    www: http://www.kbsbabimost.pl
    mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.  

                         

Iban: PL 74 2030 0045 1110 0000 0302 7210

SWIFT/BIC: GOPZPLPW